Spółdzielnie dużo mogą

Działalność spółdzielni nie kojarzy mi się z tworzeniem produktów najwyższej jakości. W winiarstwie jest sporo przykładów na to, że takie uogólnienie jest niesłuszne. W listopadzie i grudniu mogliśmy poznać wina z dwóch bardzo ciekawych spółdzielni, importowane przez Marka Kondrata. Była to prezentacja win z mniej znanych regionów dwóch winiarskich potęg: Hiszpanii i Italii, czyli z Prioratu (Katalonia) i z Sardynii.

Santadi jest nazwą winiarni i miejscowości leżącej na południu Sardynii. Skupuje ona winogrona od około dwustu winogrodników i jest uważana za jedną z najlepszych winiarni na wyspie. Jej enologiem jest Giacomo Tachis, twórca supertoskana Sassicaia. Świadczy to wyraźnie o tym, że firma nie chce być tylko dostawcą win stołowych na lokalny rynek.

Santadi produkuje wina białe i czerwone, kosztujące w Polsce od 37 do 170 zł. Ambicją producenta jest aby były to wina autentyczne, związane charakterem z miejscem swojego powstania – wyspą na Morzu Śródziemnym, słoneczną, owiewaną wiatrami i dysponującej winnicami na różnych wysokościach. Prezentujący wina Raffaele Cani zwracał naszą uwagę na mineralność win białych, w których zakończeniu odnaleźć można było wrażenie rozpuszczających się kryształków soli morskiej. Wizja przyjemna a oba białe wina miały rzeczywiście, czyste, rześkie zakończenie.

Pierwsze, Pedraia ze szczepu Nuragus,  było owocowe, w nosie kwiatowo-cytrusowe, dość proste i niezbyt długie ale czyste, orzeźwiające. Drugie, Villa Solais Vermentino di Sardegna okazało się trochę cięższe, surowsze z mocniejszą, nieco szorstką, strukturą. W niezbyt bujnym aromacie odnaleźć można było zioła. Przypadło mi do gustu. To wino poleca się do ryb z grilla. Myślę, że to dobra propozycja.

Z win czerwonych najbardziej podobało mi się pierwsze: Antigua Monica di Sardegna – sporo czerwonego owocu, maliny, truskawki, łagodny, przyjazny atak a w zakończeniu intrygująca pieprzowa pikantność, wyraźna ale nie brutalna. Całość dość lekka. Wino niefiltrowane.

Bardzo dobrym winem jest Rocca Rubia Riserva Carignano del Sulcis 2010 o mocnym i głębokim aromacie, z igliwiem, karmelem. W ustach dużo ciemnych owoców, intensywność i harmonia, ładna kwasowość i niezbyt mocna tanina. Złożone wino, raczej eleganckie niż drapieżne, na pewno dobre do wielu dań mięsnych nie tylko z repertuaru kuchni włoskiej.

Trudno nie wspomnieć Terre Brune Superiore Carignano del Sulcis 2008, wina z 70-80-letnich krzewów rosnących bez amerykańskich podkładek w piaszczystej glebie. Owoce zbiera się ręcznie a wydajność z krzewu ograniczona jest do 1 kg. Wino dojrzewa półtora roku w nowych beczkach francuskich. Jest aksamitne, ma naprawdę dużą koncentrację szlachetnych nut owocowych. Kosztuje 170 zł i jest godnym konkurentem dla innych win z wysokiej półki.

Tydzień później spotkaliśmy się ponownie w restauracji Oliva na Ordynackiej przy winach spółdzielczych, tym razem pochodzących z Katalonii. Capcanes jest małą wioską. Mieszka w niej około 400 osób, do których należy w sumie około 1000 ha winnic. Kiedyś produkowali wino luzem, przez pewien czas byli nawet wyłącznie dostawcami owoców dla innych winiarni.

W latach osiemdziesiątych postanowili jednak rozpocząć produkcję własnych win i szybko zaczęły one odnosić sukcesy. Ważny impuls rozwojowy dała wiosce gmina żydowska z Barcelony, która zwróciła się do spółdzielni z propozycją tworzenia win koszernych. Do dzisiaj jest to jeden z najważniejszych produktów Capcanes. Ich wina koszerne zaliczane są do najlepszych na świecie. Uzyskiwały wysokie oceny (pow. 90 pkt) od Roberta Parkera czy od nieżyjącego już znawcy win koszernych i izraelskich Daniela Rogova.

Prowadzący degustację niemiecki enolog winiarni Jurgen Wagner podkreślał, że wina z Prioratu nie należą do jednej rodziny z popularnymi winami hiszpańskimi – mocno beczkowanymi, opartymi na szczepie tempranillo. Są raczej bliższe francuskim winom z Rousillon, Langwedocji a nawet Doliny Rodanu. Należą do win śródziemnomorskich i uzyskują wysoką jakość dzięki wykorzystaniu szczepów późno dojrzewających.

Rzeczywiście, wina Capcanes nie były potężne, masywne, ekstraktywne. Intrygowały głównie ładnym owocem, harmonią, elementami mineralnymi w strukturze, przyjemną kwasowością. Głównym używanym w nich szczepem jest garnacha. W zasadzie każde wino zachowywało lekką przezroczystość. Nuty owocowe były świeże, przeważały owoce czerwone.

Mocnym otwarciem okazało się wino Mas Donis Negre 2012 – lekkie, kwasowe, intensywnie owocowe (truskawka, czerwona porzeczka), przypominające w ustach wina białe lub rose, macerowane z owocami tylko cztery dni. Jego skład to 80% garnacha i 20% syrah. Można je podawać w obniżonej temperaturze, np. jako aperitif.

Nieco więcej ciała i taniny miało organiczne wino Mas Picosa 2011, też powstające w kadzi stalowej.  polecane do drobiu i potraw orientalnych ze słodkimi przyprawami, o podobnym składzie. Macerowane przez 8 dni, w nosie wyczuwało się jagody i śliwki.

Pierwsze wino koszerne Peraj Petita Kosher 2010 było nieco pikantne, z ziołowymi nutami w nosie, w ustach z dobrą równowagą kwasowości i owocu, 50% wina dojrzewało 6 miesięcy w amerykańskiej beczce. Jest to kupaż, którego podstawą jest Garnacha del Pais (55% ), katalońska pododmiana znanego szczepu.

Ze starych krzewów zbierano owoce na Mas Donis Barrica 2010. W tym momencie czuć mocny garbnik, chyba jeszcze jest czas na zabranie się do picia tego wina. Owoc ciemny – malina, czereśnia, nieco słodki i łagodzący całość. Wino nabierało blasku w połączeniu z tłustszymi przekąskami przygotowanymi przez restaurację Oliva.

Costers del Gravet 2010 – to wino kosztuje 74 zł i pasuje do swojej kategorii cenowej. Jest ekstraktywne (18 dni maceracji z owocami podczas fermentacji). Bazą jest tutaj cabernet sauvignon ale z dodatkiem garnacha i carinena. Wino przy swojej pełni jest też dość lekkie i czyste, nie mięsiste i nie powidłowe. Z tym, że dostaliśmy je do degustacji w nieco obniżonej temperaturze. Taniny umiarkowane, wino eleganckie i przyjemne.

Degustację zakończyliśmy winem koszernym Flor de Primavera Kosher 2011, które Robert Parker oceniał w przeszłości na 95 pkt. Jest ono bardzo eleganckim kupażem trzech szczepów. W nosie obok owoców pojawia się chłodniejsza nuta ziołowa, w zakończeniu obok ładnych tanin trochę pikantności. Wino nie jest przeładowane, ma dużą klasę.

Dziękuję firmie „Kondrat Wina wybrane” za zaproszenie na obie degustacje, które zaskoczyły mnie potencjałem winiarskich spółdzielni.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s