Nowoczesna Portugalia

Wina portugalskie kojarzą się w Polsce przede wszystkim z przystępnymi cenami a region Douro jest chyba jedynym, po którym większość z nas spodziewa się win najwyższej klasy. O tym, że Portugalia wciąż walczy o uznanie światowej krytyki i wymagających klientów świadczą też słowa Jancis Robinson z wydanej ostatnio w Polsce, świetnej zresztą, książki „Kurs wiedzy o winie”:

„Portugalczycy mają swoisty zwyczaj tworzenia win odpowiadających podniebieniom innych Portugalczyków zamiast robić raczej owocowe, soczyste wina o mocnej strukturze, które podobają się większości konsumentów na świecie. Jeszcze do niedawna największym powodzeniem w Portugalii cieszyły się niewiarygodnie szorstkie wina czerwone, które zazwyczaj zbyt długo pozostawały w piwnicach, zanim zostały zabutelkowane, oraz pewna liczba win białych, których smaki mogły wydać się cudzoziemcom nieco zjełczałe.”

Lutowa degustacja 2nd Annual Tasting of Portugal Wines, zorganizowana w warszawskim hotelu Le Regina przez Krosslink i Magazyn Wino, pokazała, że w Portugalii powstaje dziś wiele win w stylu międzynarodowym, czyli spełniającym wyrażone przez Jancis Robinson oczekiwania. Obok win ze szczepów autochtonicznych, z bogactwa których Portugalia słynie, na seminarium chętnie pokazywano wina z sauvignon blanc, cabernet sauvignon czy syrah. Nawet słodkie Porto kończące komentowaną degustację było młodym, nieutlenionym, bardzo owocowym winem rocznikowym z 2011.

Prezentując Abrigueiros Casa de Senra Vinho Verde 2013 red. Tomasz Prange-Barczyński zwrócił uwagę na podobieństwo tego wina (z owoców loureiro) do niemieckich rieslingów. Faktycznie, było to kwasowe, dość lekkie wino, z aromatami cytrusów i jabłek a po dłuższej chwili spędzonej w kieliszku, również gruszek i melonów.

Mniej cytrusowe, bardziej tropikalne było następne wino zielone, Viniverde Alto Lima Loureiro 2013, też lekkie i świeże. Mineralność i mocniejsza struktura przekonywały, że jest poważniejsze od poprzednika. Osobiście, nie przepadam jednak za winami zielonymi z wyższymi aspiracjami.

Dość złożonym i, dla mnie, bardzo atrakcyjnym winem białym okazało się Casa de Ultra Branco 2012 z winiarni Carvalhai de Urra z Alentejo. Miało blady kolor, intensywny, kwiatowy aromat  (kwiat pomarańczy). W ustach było dość pełne, bogate w owocowe aromaty, z pikantnym zakończeniem i lekko słonym posmakiem.

Większym wzruszeń nie dostarczyło mi za to beczkowe wino Julia Kemper White Reserve z 2011 ani Parras Sauvignon Blanc Arinto 2012, mimo ciekawych aromatów kamiennych i zwietrzałego pieprzu w pierwszym nosie, po którym jednak pojawiły się dość banalne nuty odmianowe – trawiaste i agrestowe.

Na seminarium pojawiło się jedno wino z regionu Bairrada, który przybliżył nam w grudniu Luis Pato. Było nim Rama e Selas RS Reserve 2011. Pierwszym, uderzającym aromatem tego wina był waniliowy budyń, ustępujący na szczęście z czasem aromatom pikantnych przypraw, które pojawiły się także na podniebieniu. Powoli ujawniały się intensywne nuty ciemnych wiśni. Wysoka kwasowość.

Casal da Fonte z regionu Tejo pokazała na seminarium Cabernet Sauvignon, tłumacząc, że już w 1889 roku wino z tego szczepu pochodzące z ich okolicy zdobyło medal wystawy światowej w Paryżu. Wino z 2012 było przede wszystkim owocowe, z galaretką porzeczkową w nosie, w ustach również z maliną, sporą kwasowością, dość powściągliwymi garbnikami, niewielkim wpływem beczki. Zrobiło bardzo pozytywne wrażenie.

Kolejne czerwone wino z Tejo też mi się podobało. Było to Quinta da Alorna Reserva Tinto 2010. Nos dość ostry: liść porzeczki, igliwie, żywica. Usta bardzo ładne, łatwiejsze niżby sugerował nos, spora koncentracja i harmonijne połączenie beczki z owocami leśnymi.

Jeszcze bardziej pijalne i niezwykle przyjemne było Pontval Syrah 2012 z Alentejo. Było to wino o niezwykle słodkim malinowym nosie, łagodnych owocowo-czekoladowych ustach z dodatkiem nut dymnych.

Serię wytrawnych win czerwonych kończyły trzy wina z Douro, eleganckie, zrównoważone, poważne, a więc chyba takie jakich się spodziewaliśmy. (Viniparra Escasso, Quinta do Cume Reserva Tinto 2011, Calheiros Cruz Reserve 2007).

Bardzo ciekawym winem była tez jedyna słodka pozycja degustacji komentowanej – Porto Quinta do Sagrado Vintage 2011. Dotychczas Porto kojarzyło mi się głównie z winami utlenionymi dugo dojrzewającymi. To natomiast było bardzo intensywne, owocowe i, oczywiście, mocne (20% alkoholu). Fantastyczne!

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s