W świecie niemieckiego Rieslinga

Ciężko rozstrzygnąć czy niemieckie Rieslingi są najlepszymi winami białymi na świecie lub przynajmniej najlepszymi Rieslingami. Ta druga teza wydaje się jednak bezpieczniejsza. Uczestniczyłem w ubiegłym roku w wyjeździe studyjnym dla mediów „Terroirs of Riesling” zorganizowanym przez Niemiecki Instytut Wina (Deutsches Weininstitut – DWI). Na odbywających się później w Warszawie degustacjach win austriackich czy ostatnio australijskich trudno było mi znaleźć Rieslingi łączące równie przekonująco siłę, złożoność i elegancję.

Rieslingi z Niemiec różnią się między sobą znacząco, są przecież świetnymi przykładami win reagujących na warunki panujące w winnicach, czyli jak to się mówi, win odzwierciedlających terroir.

Mozela w Trittenheim, Wikimedia.org

Mozela w Trittenheim, Wikimedia.org

Ich kwasowość jest z reguły wysoka lub bardzo wysoka. Jej charakter czasem bliższy jest zielonym jabłkom, kiedy indziej cytrusom. Atutami Rieslingów są też intensywne aromaty z szeroką paletą nut owocowych (od limonek do owoców tropikalnych), bogactwem nut mineralnych, skalnych, dymnych, naftowych oraz długowieczność, zdolność do rozwoju i niezwykłych przemian jakim przez dziesięciolecia podlegają najlepsze wina z tego szczepu.

Wyjątkowa jest także zdolność rieslinga do dawania materiału na świetne wina niezależnie od ilości pozostałego w nich cukru resztkowego i oferowania na każdym poziomie słodyczy odpowiedniej dozy kwasowości, intensywności i złożoności owocu, czasem przy wsparciu szlachetnej pleśni.

Logo_DWIWspomniany wyżej Niemiecki Instytut Wina wznowił ostatnio działalność w Polsce i w maju wspólnie z Polsko-Niemiecką Izbą Przemysłowo-Handlową zaprosił branżę winiarską na doroczny Festiwal Win Niemieckich. Wziąłem udział w będącej częścią tego wydarzenia degustacji komentowanej prowadzonej przez bardzo kompetentną sommelier Romanę Echensperger. Spróbowaliśmy z nią kilkunastu Rieslingów, najpierw prostszych mających dawać trochę codziennej przyjemności, później tych ambitniejszych zaznaczających różnice pomiędzy siedliskami a zakończyliśmy na winach słodkich.

Zaczęliśmy od wina musującego. Romana zauważyła, że riesling nie jest szczepem idealnie dopasowanym do klasycznej metody szampańskiej z długotrwałą wtórną fermentacją i kontaktem z drożdżami. Nie jest to droga prowadząca do wykorzystania jego naturalnych zalet, przede wszystkim własnej aromatyczności i mineralności, które nie zyskują na długim kontakcie z drożdżami.

Zarazem jednak kwasowość i spore ciało czynią z rieslinga naprawdę interesujący materiał na wino musujące, co od dawna się w Niemczech wykorzystuje.

Wildsau Riesling Sekt Brut 2012 z winiarni Karl-Werner Faust w Rheingau jest winem, w którym aromat owocowy – jabłkowo-mirabelkowy dominuje nad lekkimi drożdżowymi nutami, usta są średnio-pełne, dość intensywne, żywe. Wyczuwa się obecność cukru resztkowego, który delikatnie łagodzi kwasowość wina. Wina Faust są ekologiczne i wegańskie a sprowadza je do nas Marek Kondrat.

Przykładem spokojnego Rieslinga na co dzień był Riesling Trocken 2014 zrobiony przez Weingut Heinrich Vollmer z Palatynatu (importuje Dom Wina). Jego nos był średnio-intensywny, jabłkowo-bagietkowy (wino dopiero co zabutelkowano, możliwe, że nuty drożdżowe wkrótce zanikną), usta dość proste ale dojrzałe z nutami pomarańczy, mango, słodkich jabłek.

Inna propozycja podobnego rodzaju to Weingut Erbeldinger Riesling Trocken 2014 z nosem nieco słodszym i nutami melonów i ananasów. Kwasowości było w nim stosunkowo niewiele, być może wrażenie takie sprawiało kilka gram cukru resztkowego. Wino pozostawiało wytrawny, cierpki posmak.

Przykładem bezpretensjonalnego wina z doliny Mozeli miał być Riesling feinherb (a więc nieco słodszy od poprzednich) Villa W. Subtila F.W. Langguth z rocznika 2013. Aromat był dość mocny, jakby nieco zielony ale też dymny, usta raczej proste, jabłkowo-gruszkowe, wyraźnej słodyczy nie czułem, zakończenie było wytrawne. Owocowe atrakcje wcześniejszych win zastąpiła tu pewna doza mozelskiej surowości i mineralności.

Jako pierwszy Riesling ambitny do naszych kieliszków trafił Wintricher Grosser Herrgott Riesling „Alte Reben” trocken 2014 z Weingut Geierslay. Mozelskie wino ze starych krzewów miało bardzo ładny aromat – zimny, jabłkowo-kwasowy, w ustach natomiast pojawiało się zaskakujące wrażenie słodyczy, silniejsze niż można by się spodziewać przy 6,2 g/l cukrów przy 7,3 g/l kwasów.

domdechant-werner-hochheimer-domdechaney-riesling-trocken-2012_53b278044938dBardziej podobał mi się pochodzący z Rheingau Riesling trocken 2013 Hochheimer Domdechaney „Goldkapsel”, dzieło winiarni Domdechant Werner. Był przede wszystkim prawdziwie wytrawny i wyraźnie mineralny, zarówno w nosie jak ustach – krzemienny, skalny, z intensywnym owocem – Hochheim to w końcu najcieplejsza część Rheingau. Było to jedno z najciekawszych win seminarium. Mam nadzieję, że jego producent, współpracujący dawniej z Jung+Lecker, znajdzie w Polsce importera.

Pochodzący z parceli klasy Grosses Gewächs Riesling GG Oppenheimer Herrenberg 2013 z Weingut Rappenhof z Hesji Nadreńskiej (imp. Jung+Lecker) miał ładny nos z suszonymi polnymi kwiatami i ziołami, ciepłą nutą mandarynkową. W ustach też pojawiły się zioła, z ich goryczką i pikanterią, jasne jabłka, trochę cytrusów, zwłaszcza grapefruita.

individuell_weiss_7Najbardziej podobał mi się w tej serii Ellerstadter Kirchenstück „Individuell” Riesling Trocken 2014 z Weingut Braun, z czystym, dość intensywnym aromatem, i nutami wielu owoców w ustach: gruszek, melonów, ananasów. Wino miało sporo ciała, dobrą jabłkową kwasowość i mineralną pikantność.

Do świata słodkich Rieslingów wprowadziło nas wino znanej spółdzielni Moselland (imp. Waldipol). Był to Insignium Riesling Kabinett 2012 z Ürziger Würzgarten z ładnym aromatem owocowym ale też dymnym, ustami pełnyni z bogatym, dojrzałym owocem – jabłka, mango, inne owoce egzotyczne.

Bardziej eleganckie, intensywniejsze, po prostu bardzo dobre było słodsze od poprzedniego wino z późnego zbioru Max Ferdinand Richter Riesling Spätlese Brauneberger Juffer Sonnenuhr 2013 (imp. Deliwina), także znad Mozeli – mineralne w nosie i ustach, żywe, mające dużo owocu i mocną kwasowość. Niewątpliwie pięknym, być może najlepszym winem wśród słodkich był Erbacher Marcobrunn Riesling Auslese 2006 z winiarni Schloss Reinhartshausen. W nosie i ustach czuć rumianek, pigwę, miód z kwiatów mniszka i lipy a także brzoskwinie i grzybowe nuty botrytisowe. Kwasowość była niska, usta bardzo gładkie.

fitz-ritter-bad-duerkheim-2012-riesling-eiswein-3787-0Możliwe, że wielu osobom bardziej podobało się wino lodowe Dürkheimer Riesling Eiswein 2012 z Weingut Fitz Ritter – bez nut botrytisowych ale z jeszcze intensywniejszym owocem – słodkim melonem, ananasami, brzoskwinią a także kwiatami rumianku i lipy.

Pozostawiając nierozstrzygniętą kwestię, gdzie powstają najlepsze białe wina świata, warto pamiętać o opinii Jancis Robinson, według której wśród wielkich win Rieslingi należą do najbardziej niedocenionych. Korzystajmy z tego i z faktu, że nasi sąsiedzi zabiegają o obecność na polskim rynku.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s