New Wines from VDP Grosses Gewächs – First Impressions

VDP sneak preview tastings of top dry wines from best parcels (Grosse Gewächs) made by members of this elite association are famous as masterpieces of event management but participants leave the hall of Kurhaus in Wiesbaden impressed by wines most of all. Last week tasting was again a great show of German wines. Vintage 2014 will give enjoyment to all fans of premium Rieslings and Silvaners. Also 2013 Spätburgunders will be very delightful.

vdp6

In general 2014 was easier than 2013 and it allowed in many places to achieve fuller ripeness and develop more flavors. However weather created challenges at the end of the season when rains started. It demanded very accurate decisions concerning harvesting and fast work in vineyards, which is not easy on steepy slopes.

So, it was possible to make great wines in 2014 but it demanded not only great vineyard but also confident winemaker. You can find many of them in VDP of course.

For me among many marvels created in last season, HeymannLöwenstein and Clemens Busch wines from Mosel were the greatest. Generally, Mosel tasting was very insipring. There were some very elegant Rieslings, with quite pronounced frutiness in beatiful balance with mineral and acidic structure, not so austere and demanding as they sometimes can be.

VDP2

When I say elegance I must also say Pfalz. It is home of the most pleasurable, relaxing – yet classy – Rieslings of the tasting, with ligther structure, not so mineral, wide but not heavy, with very appealing rich floral and ripe citrus aromas. Jesuitengarten and Kirchenstück (both in Forst) are vineyards that gave my favourite wines. Not the most concentrated, they showed that there are different ways to great dry Riesling.

In Rheinhessen, famous Roter Hang near Nierstein, is still my favourite place, especially Hipping and Pettenthal vineyards. Pettenthal wines married in 2014 strong minerality with notes of intensive ripe fruit. Hipping wines by St Antony, Gunderloch, Kühling-Gillot are lighter, crispier and wonderfully refreshing. Quite big difference between wines from neighbouring sites.

You can hear from time to time complains on softness of Rheingau Rieslings. For sure you can find an example of wine with some flabbiness or signs of overripeness among them but it is not a norm. Many Grosse Gewächs Rheingau Rieslings from 2014 showed firm acidity, focus and potential to develop into splendid, magnificient, rich wines. Wildsau “Schlenzenberg” and Langenberg in Martinsthal from Diefenhardt’sches Weingut, Berg Schlossberg in Rüdesheim by Leitz, Holle by Johannishof from Johannisberg (the richest in exotic aromas also), wines from Berg Rottland in Rüdesheim by Künstler, Balthasar Ress and Johannishof are examples.

Armin Diel, President of VDP Nahe.

Armin Diel, President of VDP Nahe.

Nahe is so small, yet so diverse. Its wines stood very well against other top Rieslings and showed range of styles this region and its premium wineries offers: fruity, elegant, mineral, powerful … On Sunday, before main tasting we were invited to spend evening with VDP members from Nahe. We could try their Rieslings from 2004 and 2005, which are wonderful now – pure, harmonious, still fruity, much milder than young wines, without signs of tiredness. We had a great time there with old masters and young generation of winemakers. I will write more about it. Great thanks, Caroline and Armin Diel, Helmut Dönnhoff, Tim Fröhlich, Stefan and Georg Rumpf, Werner Schönleber!

Franken is another region that presented fascinating wines – like mineral salty Silvaners from Stein in Würzburg, Castell or Iphofen and crisp, full flavoured fruity Rieslings (Stein again). Full bodied Rieslings from Baden were also very nice, when they had enough acidity to give structure to rich wines filled with tropical fruit like in Schellenbrunnen from Heitlinger or Plauelrain “Am Bühl” made by Andreas Laible.

I tried just few Spätburgunders 2013 from Rheingau, Franken, Baden and Rheinhessen. For sure they deserved more attention that I could pay to them. My general impression is of concentrated wines with fully ripen intensive red fruit notes, strawberry and sherry dominating, with rather low acidity. Differences in wine-making technics were noticable. Some wines need a little more time to achieve full harmony.

It’s good to know that so many great wines will be available for wine lovers soon. It will be hard to surpass them in finesse, character and energy!

Advertisements
Posted in Uncategorized | Tagged , , , , , , , , , , | Leave a comment

Madera

Madera jest wyspą, niewielką i bardzo górzystą. Winorośl zajmuje na niej zaledwie czterysta hektarów ziemi, podzielonej na małe działeczki. należące do ponad tysiąca właścicieli.

Niewielka produkcja i ograniczone możliwości rozwoju mają dobrą stronę. Wina z Madery powstają w ilości tak skromnej, że udaje się je sprzedawać w zadowalających cenach, pomimo ich zdecydowanie niszowego charakteru.

Dzięki temu Madera wolna jest od ruchów modernistycznych i dostarcza win bardzo podobnych do tych, w które zaopatrywała Anglię i jej kolonie dwieście, trzysta lat temu.

Fot. vinhomadeira.pt

Fot. vinhomadeira.pt

Dalekie podróże wino znosiło wówczas dzięki konserwującej mocy alkoholu. Wina z Madery wzmacnia się destylatami gronowymi.

Klimat Madery jest łagodny ale też dość wilgotny i nie gwarantuje pełnej dojrzałości winogron. Importowane destylaty uzupełniają więc poziom alkoholu, pozwalając zachować w winach całkiem sporo cukru resztkowego.

To co czyni z Madery unikat w świecie dzisiejszych win to jednak nie wzmacnianie alkoholem, lecz wpływ wieloletniego dojrzewania w beczkach i celowego utleniania, dzięki którym te posiadające sporo alkoholu wina nabierają harmonii i złożoności. Aromaty pierwotne nie są mocną stroną madery. Jej charakter tworzy się w beczkach, czasem w kadziach, które podgrzewa się miesiącami do 50C symulując w ten sposób warunki panujące dawniej w ładowniach żaglowców płynących do Indii.

garrafasmadeira_m

Fot. vinhomadeira.pt

Madera jest winem niszowym i historycznym, wpisanym w tradycję wielu krajów. Sylvester Douglass pisał w latach sześćdziesiątych XVIII wieku o tokaju, że pije się go w znaczniejszych domach węgierskich, polskich i rosyjskich tak jak maderę na wyspach brytyjskich.

Maderę produkuje dziś osiem firm. Cztery spośród nich sprzedają swoje wina w Polsce. Zaprezentowały je w czerwcu, wspólnie z Madeira Wine Institute, w Krakowie i Warszawie, gdzie Rui Falcao przeprowadził degustacje komentowane i przybliżał nam Maderę.

Pierwsze z degustowanych win, H.M. Borges Sercial 10 Years Old miało bukiet winiaku, dopiero po chwili ujawniały się przyjemne nuty chlebowe, choć aromat wciąż był trochę ostry, alkoholowy. Usta były ładne, z suszonymi figami, bakaliami, w zakończeniu lekko gorzko-ziołowe, z przyjemną kwasowością. To wino ma ponad 40 g/l cukru ale określone jest jako Dry.

Łatwiejsze i mniej intensywne było Barbeito Rainwater Medium dry 5 Years Old. Podobno Rainwater jest najpopularniejszym stylem madery w USA. Nie dziwię się – nos był stosunkowo łagodny, usta pełne i aksamitne, harmonijne ale charakter wyraźny, mocno utleniony.

Fot. vinhomadeira.pt

Fot. vinhomadeira.pt

Moim faworytem wśród win prezentowanych na seminarium okazało się Henriques & Henriques Verdelho 15 Years Old, o kolorze ciemnego miodu, z nutami karmelowo-kasztanowymi, pięknymi ustami o idealnej harmonii kwasowości i słodyczy, bez agresywnego alkoholu.

Najstarsza degustowana przez nas madera – Justino’s Colheita 1995, sprawiała wrażenie jeszcze zbyt młodej! Bardzo intensywna, bogata, słodka, alkoholowa. Dziś ma moc, trochę jeszcze brakuje harmonii ale za 20, 30 lat może to być wielkie wino. 😉

Justino’s Boal 10 Years Old zawiera ponad 100 g/l cukrów. Usta były pełne smażonych bakalii, skórek pomarańczy, gładkie, łagodne, lekko cierpkie w przyjemnym zakończeniu. Nie brakowało kwasowości.

Teoretycznie reprezentujące ten sam styl Barbeito Boal 10 Years Old było znacznie jaśniejsze od poprzednika. Dzięki wysokiej kwasowości najsłodsze z degustowanych win zarazem okazało się najświeższym i sprawiało wrażenie najbardziej owocowego.

Najgęstsze, wręcz oleiste było wino rocznikowe z 2000 – Henriques & Henriques Single Harvest Boal 2000 z nutami toffi, czekolady, nieco szczypiącym alkoholem ale ogólnie dobrym balansem.

Madera nie jest winem na co dzień ale silnie fascynuje i nie daje o sobie zapomnieć. Oferuje niespotykane już w innych winach bukiety, które pokazują, jak wiele znaczyło w dawnym winiarstwie… powietrze.

Madeira Wine Institute – organizacja promująca wina z Madery

Mad about Madeira – blog Niklasa Jorgensena poświęcony winom z Madery

Posted in Uncategorized | Tagged , , | Leave a comment

Esporão – wina z Alentejo

Wina z Portugalii w imponujący sposób potrafią zdobywać sympatyków w Polsce. Swoje znaczenie ma oczywiście działalność „portugalskiej” Biedronki ale nie od niej przecież ten proces się zaczął i nie na niej się kończy.

Przekonują do siebie kolejne winiarskie regiony i producenci. Douro to klasyk ale od paru lat, gdy nadchodzi lato myślimy o kwasowym Vinho Verde z północnego Minho jako jednym z najlepszych win na upały.

Uczymy się nazw kolejnych miejsc i szczepów winorośli. Najciekawsze w portugalskim winiarstwie jest właśnie to, że potrafi przekonać nie tylko koneserów ale szerokie rzesze konsumentów do oryginalnych win opartych na licznych lokalnych odmianach.

Herdade do Esporao, fot. esporao.com

Herdade do Esporao, fot. esporao.com

Winiarnia Esporão zaprezentowała niedawno w Warszawie swoje wina (i oliwy), pochodzące przede wszystkim z posiadłości Herdade do Esporão leżącej w rozległym regionie Alentejo w południowej Portugalii. Jest to łagodnie pofalowany płaskowyż, o ciepłym, raczej suchym klimacie, w którym nie brakuje słońca i winogrona z łatwością osiągają pełną dojrzałość i znaczną koncentrację.

Alentejo dostarcza dużych ilości win. Kiedyś były to głównie wina codzienne z licznych spółdzielni trafiające na wewnętrzny rynek Portugalii. Esporão od lat siedemdziesiątych jest pionierem a dzisiaj także liderem produkcji win jakościowych w tej części Portugalii. W posiadłości Herdade do Esporão zajmującej ogółem 1800 ha posiada 450 ha winnic i 80 ha oliwek. W 2009 roku zakupiono też winnice w Douro, posiadłość Quinta dos Murças z 48 hektarami winnic.

Firma jest naprawdę spora, butelkuje 10 milionów butelek rocznie (z tego ponad 60% eksportuje) ale trudno nazwać ją przemysłowym molochem. Jej reprezentanci opowiadają o znaczniu jakie ma dla Esporão zrównoważony rozwój tak szczegółowo, że chyba nie jest to tylko element promocji. Najbardziej zainteresował mnie ambitny projekt ograniczenia zużycia wody przy produkcji wina do jednego litra wody na jeden litr wina, bardzo uzasadniony wobec deficytu opadów w Alentejo.

Czapki z głów! Fot. krolestwogarow.pl

Czapki z głów! Fot. krolestwogarow.pl

Wina Esporão degustowaliśmy najpierw podczas seminarium a następnie przy kolacji (uroczo rozciągającej się w czasie), którą w restauracji Salto w Warszawie przygotowało dwóch znakomitych kucharzy: Pedro Bastos z Esporão i gospodarz Martin Gimenez Castro. Ryby i owoce morza, czerwone mięsa, korzenne przyprawy, egzotyczne owoce, delikatne kwiaty i wiosenna zielenina – wina z Alentejo zdawały tego wieczoru poważny egzamin.

MV-Br-0.75Lt-2011Podczas degustacji spodobały mi się podstawowe wina, takie jak Monte Velho Branco 2014 (Antão Vaz, Roupeiro e Perrum, Arinto) z nosem sugerującym dużą kwasowość ale ustami nieco łagodniejszymi niż ta zapowiedź, gładkimi w ataku, nabierającymi wyrazu w zakończeniu – pieprznym, ziołowym, ze świeżym owocem przypominającym przede wszystkim zielone jabłka i limonki.

Bardzo dobrze zrobiony jest też czerwony wariant wina z tej samej półki: Monte Velho Tinto 2014 – truskawkowo-, malinowo-, jagodowo-fiołkowe, z niedużą koncentracją, świeże, z niezłą kwasowością i delikatnymi, satynowymi taninami. Bardzo przyjemne i całkiem ciekawe wino.

Grillowana makrela, wędzony węgorz, morski okoń - ryby dobrze się czują przy Esporao Reserva Branco.

Grillowana makrela, wędzony węgorz, morski okoń – ryby dobrze się czują przy Esporao Reserva Branco.

Chociaż w Portugalii bardzo popularne są kupaże, to w Esporão produkuje się też wina jednoszczepowe, np. Verdelho 2014 – tu już jest większa koncentracja i dojrzałość niż w winach Monte Velho, czuć owoce egzotyczne, jabłka, cytrusy. Wino jest wyraźnie kwasowe ale zrównoważone i eleganckie.

Esporão Reserva Branco 2014 (Antão Vaz, Roupeiro, Semillon) – sztandarowe wino białe, partner ryb i owoców morza podczas naszej kolacji – intensywne, pełne, mniej kwasowe od poprzednich. 30% wina dojrzewa przez 6 miesięcy na osadzie w nowych beczkach dębowych i trochę to czuć w najnowszym dopiero co zabutelkowanym roczniku. Warto sięgnąć po wino starsze o rok lub dwa. Podczas naszego obiadu najlepiej wypadł rocznik 2012 w połączeniu z wędzonym węgorzem i musem rybnym.

Co rok nowa piękna etykieta.

Co rok nowa piękna etykieta.

Najważniejsze czerwone wino gastronomiczne, Esporão Reserva Tinto 2012 (Aragonês, Trincadeira, Cabernet Sauvignon, Alicante Bouschet), piliśmy przy polędwicy wołowej z czekoladą i było to dobre połączenie. Wino jest nieprzeroczyste, ciemne, z purpurowym refleksami. Nos jest bardzo ładny, porzeczkowy, usta skoncentrowane, z leśnymi owocami. Bardzo dobre są dojrzałe taniny. Wino fermentowało w kadzi stalowej a później dojrzewało w beczce ponad rok. Ma z pewnością pewien potencjał, co pokazała degustacja roczników 2011 i 2010 podczas kolacji.

Myślę, że dając tak wiele możliwości kulinarnych połączeń, mając takiego rzetelnego producenta jak Esporão i takiego wytrwałego reprezentanta w Polsce jak Atlantika, wina z Alentejo mogą stać się u nas bardziej rozpoznawalne i pożądane, z czego bym się bardzo cieszył.

Posted in Uncategorized | Tagged , , , | Leave a comment

W świecie niemieckiego Rieslinga

Ciężko rozstrzygnąć czy niemieckie Rieslingi są najlepszymi winami białymi na świecie lub przynajmniej najlepszymi Rieslingami. Ta druga teza wydaje się jednak bezpieczniejsza. Uczestniczyłem w ubiegłym roku w wyjeździe studyjnym dla mediów „Terroirs of Riesling” zorganizowanym przez Niemiecki Instytut Wina (Deutsches Weininstitut – DWI). Na odbywających się później w Warszawie degustacjach win austriackich czy ostatnio australijskich trudno było mi znaleźć Rieslingi łączące równie przekonująco siłę, złożoność i elegancję.

Rieslingi z Niemiec różnią się między sobą znacząco, są przecież świetnymi przykładami win reagujących na warunki panujące w winnicach, czyli jak to się mówi, win odzwierciedlających terroir.

Mozela w Trittenheim, Wikimedia.org

Mozela w Trittenheim, Wikimedia.org

Ich kwasowość jest z reguły wysoka lub bardzo wysoka. Jej charakter czasem bliższy jest zielonym jabłkom, kiedy indziej cytrusom. Atutami Rieslingów są też intensywne aromaty z szeroką paletą nut owocowych (od limonek do owoców tropikalnych), bogactwem nut mineralnych, skalnych, dymnych, naftowych oraz długowieczność, zdolność do rozwoju i niezwykłych przemian jakim przez dziesięciolecia podlegają najlepsze wina z tego szczepu.

Wyjątkowa jest także zdolność rieslinga do dawania materiału na świetne wina niezależnie od ilości pozostałego w nich cukru resztkowego i oferowania na każdym poziomie słodyczy odpowiedniej dozy kwasowości, intensywności i złożoności owocu, czasem przy wsparciu szlachetnej pleśni.

Logo_DWIWspomniany wyżej Niemiecki Instytut Wina wznowił ostatnio działalność w Polsce i w maju wspólnie z Polsko-Niemiecką Izbą Przemysłowo-Handlową zaprosił branżę winiarską na doroczny Festiwal Win Niemieckich. Wziąłem udział w będącej częścią tego wydarzenia degustacji komentowanej prowadzonej przez bardzo kompetentną sommelier Romanę Echensperger. Spróbowaliśmy z nią kilkunastu Rieslingów, najpierw prostszych mających dawać trochę codziennej przyjemności, później tych ambitniejszych zaznaczających różnice pomiędzy siedliskami a zakończyliśmy na winach słodkich.

Zaczęliśmy od wina musującego. Romana zauważyła, że riesling nie jest szczepem idealnie dopasowanym do klasycznej metody szampańskiej z długotrwałą wtórną fermentacją i kontaktem z drożdżami. Nie jest to droga prowadząca do wykorzystania jego naturalnych zalet, przede wszystkim własnej aromatyczności i mineralności, które nie zyskują na długim kontakcie z drożdżami.

Zarazem jednak kwasowość i spore ciało czynią z rieslinga naprawdę interesujący materiał na wino musujące, co od dawna się w Niemczech wykorzystuje.

Wildsau Riesling Sekt Brut 2012 z winiarni Karl-Werner Faust w Rheingau jest winem, w którym aromat owocowy – jabłkowo-mirabelkowy dominuje nad lekkimi drożdżowymi nutami, usta są średnio-pełne, dość intensywne, żywe. Wyczuwa się obecność cukru resztkowego, który delikatnie łagodzi kwasowość wina. Wina Faust są ekologiczne i wegańskie a sprowadza je do nas Marek Kondrat.

Przykładem spokojnego Rieslinga na co dzień był Riesling Trocken 2014 zrobiony przez Weingut Heinrich Vollmer z Palatynatu (importuje Dom Wina). Jego nos był średnio-intensywny, jabłkowo-bagietkowy (wino dopiero co zabutelkowano, możliwe, że nuty drożdżowe wkrótce zanikną), usta dość proste ale dojrzałe z nutami pomarańczy, mango, słodkich jabłek.

Inna propozycja podobnego rodzaju to Weingut Erbeldinger Riesling Trocken 2014 z nosem nieco słodszym i nutami melonów i ananasów. Kwasowości było w nim stosunkowo niewiele, być może wrażenie takie sprawiało kilka gram cukru resztkowego. Wino pozostawiało wytrawny, cierpki posmak.

Przykładem bezpretensjonalnego wina z doliny Mozeli miał być Riesling feinherb (a więc nieco słodszy od poprzednich) Villa W. Subtila F.W. Langguth z rocznika 2013. Aromat był dość mocny, jakby nieco zielony ale też dymny, usta raczej proste, jabłkowo-gruszkowe, wyraźnej słodyczy nie czułem, zakończenie było wytrawne. Owocowe atrakcje wcześniejszych win zastąpiła tu pewna doza mozelskiej surowości i mineralności.

Jako pierwszy Riesling ambitny do naszych kieliszków trafił Wintricher Grosser Herrgott Riesling „Alte Reben” trocken 2014 z Weingut Geierslay. Mozelskie wino ze starych krzewów miało bardzo ładny aromat – zimny, jabłkowo-kwasowy, w ustach natomiast pojawiało się zaskakujące wrażenie słodyczy, silniejsze niż można by się spodziewać przy 6,2 g/l cukrów przy 7,3 g/l kwasów.

domdechant-werner-hochheimer-domdechaney-riesling-trocken-2012_53b278044938dBardziej podobał mi się pochodzący z Rheingau Riesling trocken 2013 Hochheimer Domdechaney „Goldkapsel”, dzieło winiarni Domdechant Werner. Był przede wszystkim prawdziwie wytrawny i wyraźnie mineralny, zarówno w nosie jak ustach – krzemienny, skalny, z intensywnym owocem – Hochheim to w końcu najcieplejsza część Rheingau. Było to jedno z najciekawszych win seminarium. Mam nadzieję, że jego producent, współpracujący dawniej z Jung+Lecker, znajdzie w Polsce importera.

Pochodzący z parceli klasy Grosses Gewächs Riesling GG Oppenheimer Herrenberg 2013 z Weingut Rappenhof z Hesji Nadreńskiej (imp. Jung+Lecker) miał ładny nos z suszonymi polnymi kwiatami i ziołami, ciepłą nutą mandarynkową. W ustach też pojawiły się zioła, z ich goryczką i pikanterią, jasne jabłka, trochę cytrusów, zwłaszcza grapefruita.

individuell_weiss_7Najbardziej podobał mi się w tej serii Ellerstadter Kirchenstück „Individuell” Riesling Trocken 2014 z Weingut Braun, z czystym, dość intensywnym aromatem, i nutami wielu owoców w ustach: gruszek, melonów, ananasów. Wino miało sporo ciała, dobrą jabłkową kwasowość i mineralną pikantność.

Do świata słodkich Rieslingów wprowadziło nas wino znanej spółdzielni Moselland (imp. Waldipol). Był to Insignium Riesling Kabinett 2012 z Ürziger Würzgarten z ładnym aromatem owocowym ale też dymnym, ustami pełnyni z bogatym, dojrzałym owocem – jabłka, mango, inne owoce egzotyczne.

Bardziej eleganckie, intensywniejsze, po prostu bardzo dobre było słodsze od poprzedniego wino z późnego zbioru Max Ferdinand Richter Riesling Spätlese Brauneberger Juffer Sonnenuhr 2013 (imp. Deliwina), także znad Mozeli – mineralne w nosie i ustach, żywe, mające dużo owocu i mocną kwasowość. Niewątpliwie pięknym, być może najlepszym winem wśród słodkich był Erbacher Marcobrunn Riesling Auslese 2006 z winiarni Schloss Reinhartshausen. W nosie i ustach czuć rumianek, pigwę, miód z kwiatów mniszka i lipy a także brzoskwinie i grzybowe nuty botrytisowe. Kwasowość była niska, usta bardzo gładkie.

fitz-ritter-bad-duerkheim-2012-riesling-eiswein-3787-0Możliwe, że wielu osobom bardziej podobało się wino lodowe Dürkheimer Riesling Eiswein 2012 z Weingut Fitz Ritter – bez nut botrytisowych ale z jeszcze intensywniejszym owocem – słodkim melonem, ananasami, brzoskwinią a także kwiatami rumianku i lipy.

Pozostawiając nierozstrzygniętą kwestię, gdzie powstają najlepsze białe wina świata, warto pamiętać o opinii Jancis Robinson, według której wśród wielkich win Rieslingi należą do najbardziej niedocenionych. Korzystajmy z tego i z faktu, że nasi sąsiedzi zabiegają o obecność na polskim rynku.

Posted in Uncategorized | Tagged , , , , , , | Leave a comment

Australia, nieco mniej gorąca

Jednym z najciekawszych majowych wydarzeń winiarskich w Warszawie była duża degustacja win australijskich. Wzięli w niej udział zarówno winiarze obecni na naszym rynku jak i ci poszukujący dopiero importera, w sumie 34 producentów. Pokaz win uzupełniło seminarium prowadzone przez redaktora Andrzeja Daszkiewicza.

Wina najmocniej kojarzące się z Australią – skoncentrowane, garbnikowe Shirazy – pokazała winiarnia Penfolds. Jej tradycje sięgają pierwszej połowy XIX wieku. W latach pięćdziesiątych XX wieku stała się pionierem produkcji czerwonych win wytrawnych w Australii i stylu australijskiego Shiraz. Firma proponuje szeroki zestaw win, z których najdroższe mają status win kolekcjonerskich. W Polsce reprezentuje ją Piwnica Win Wybornych.

Fot. wine-searcher.com

Fot. wine-searcher.com

Z oferty Penfolds najbardziej podobał mi się Shiraz Bin 28 2013 z gęstym, mocnym nosem, z intensywnymi nutami owoców leśnych, nutami smolistymi i dymnymi. Jest to świetne wino, pełne dojrzałego owocu, skoncentrowane. Taniny tu akurat nie są drapieżne. Jest to kupaż shirazów z różnych regionów Australii, z dużym udziałem wina z gorącej Barossa Valley. Wino dojrzewało 15 miesięcy w używanych beczkach z amerykańskiego dębu.

Nieco lżejsze i łagodniejsze były: Bin 2 2012 (shiraz i mourvedre) oraz Bin 138 (shiraz, grenache i mourvedre). Natomiast Penfolds RWT Shiraz z Barossa Valley 2012 to jedno z win potrzebujących dłuższego dojrzewania w butelce. Dziś jego garbniki dają jeszcze nieźle popalić ale czuć w nim niezłą, owocową kwasowość, nuty ciemnych owoców leśnych, malin, czekolady. Duża koncentracja i ogromny potencjał.

Generalnie, wina Penfolds choć różnią się między sobą charakterem owocu, mocą garbników, ciężarem, to tworzą rodzinę win krzepkich, intensywnych, skoncentrowanych, o sporym alkoholu. Nic dziwnego, że są długowieczne. Penfolds co kilka lat urządza dla posiadaczy starych butelek „Re-corcking Clinics” – spotkania, na których można swoje stare wino Penfolds otworzyć, zdegustować odrobinę by sprawdzić w jakim jest stanie i podjąć decyzję czy warto je dalej przechowywać. Jeśli tak, to butelka zostaje uzupełniana młodszym rocznikiem tego samego wina, zamknięta nowym korkiem i opatrzona metryczką opisującą całą operację.

Wine United jest importerem specjalizującym się w winach australijskich, od lat promującym u nas ciekawych producentów, również tych tworzących wina czerwone w stylu bardziej europejskim, nie zawsze mocarne, czasem za to bardziej eleganckie i wyważone, takie jak np. znakomite Pinot Noir Parringa Estate z półwyspu Mornington, o których kiedyś pisałem.

Również Shiraz d’Arenberg Dead Arm 2010 z regionu McLaren Valle wydawał się winem w nieco lżejszym i czystszym stylu, mniej garbnikowym a do tego lepiej ułożonym od młodych Penfoldsów. To samo można było powiedzieć o Shaw+Smith Shiraz 2010 z bardzo pobudzającą kwasowością, umiarkowaną koncentracją, świeżym, nie przegrzanym owocem. To bardzo atrakcyjne wino pochodzi ze stosunkowo chłodnego regionu Adelaide Hills.

Dead Arm Shiraz – wino ze starych, schorowanych krzewów.

O Starym Świecie przypominał też deserowy d’Arenberg Noble Wrinkled Riesling 2011 zrobiony z owoców uległych botrytyzacji, zawierający 180 g/l cukrów i 10,5 g/l kwasów, z pięknym, intensywnym, ciężkim aromatem suszonych moreli i miodu. W ustach wino też było bardzo atrakcyjne, ze smaczkami suszu owocowego, rodzynek, jedwabiście gładkie.

Zaskakująco ciekawe było dla mnie spotkanie z białymi winami Australii. Spodziewałem się głównie win ciężkich, beczkowych. Tymczasem zarówno wśród Rieslingów jak i Chardonnay, nie mówiąc już o Sauvignon Blanc sporo było win szczupłych, świeżych, mocno kwasowych.

Lekkim i bardzo kwasowym Rieslingiem był Plantagenet Riesling 2014, pochodzący z chłodnego regionu Great Southern w Australii Zachodniej, o ładnym intensywnie aromatycznym nosie, z nutami kwiatowymi, cytrusowymi i gruszkowymi, z ustami silnymi, o dobrej strukturze zdominowanymi przez kwasowość dającą wrażenie minerałów żelaza. Czuć w tym rieslingu nuty cytrusów i młodych jabłek.

Pełniejszy i bardziej zrównoważony był Leasingham Bin 7 Riesling 2013, z regionu Clare Valley w Australii Południowej. Jego nos nie był intensywny ale usta oferowały bogatsze i dojrzalsze nuty owocowe niż poprzednie wino – różne odmiany jabłek, słodkich i zielonych, melony.

Typ pełnego, jeszcze bardziej owocowego, bujniejszego Rieslinga o dobrej kwasowej strukturze zaprezentował m.in. Jacob’s Creek Steingarten Riesling 2013 z Eden Valley w Australii Południowej.

debortolichardonnayRównież wśród Chardonnay można było, oprócz win pachnących przede wszystkim wanilią, znaleźć strukturalne, kwasowe wina z nutami cytryn i zielonych jabłek, przypominające zgoła Chablis, jak np. De Bortoli Wines Yarra Valley Estate Grown Chardonnay 2013, pochodzący z Dixons Creek w północnej części regionu Yarra Valley w stanie Victoria. To wino fermentowało i dojrzewało parę miesięcy w używanych beczkach z francuskiego dębu, częściowo w dużych. Ich wpływ zaznaczył się w winie bardzo delikatnie.

Heggies Vineyard Chardonnay 2013 z Eden Valley w Australii Południowej było trochę pełniejsze, o bardziej dojrzałym owocu, nieco śmietankowe ale w sumie też stosunkowo lekkie, nie zdominowane przez beczkę i kwasowe.

Do najbardziej interesujących win białych na degustacji zaliczyłbym Route du Van Chardonnay 2012 z Yarra Valley – dojrzałe ale nie ciężkie, z szeroką paletą aromatów od kwiatowych do brzoskwiń, harmonijne, z elegancką kwasowością.

Spróbowałem tylko niektórych win spośród ponad stu pokazanych na degustacji. Zabrakło mi czasu na więcej. Australia jest dzisiaj bardzo ciekawym krajem winiarskim, proponującym nie tylko potężne shirazy ale też bardzo interesujące wina czerwone i białe z chłodniejszych subregionów. Cieszy fakt, że również te wina docierają do Polski.

Posted in Uncategorized | Tagged , , , , , , | 2 Comments

Biała Francja na Vini Folies 2015

13 maja odbyła się degustacja branżowa Vini Folies 2015. Jest to coroczna degustacja win francuskich zorganizowana przez Biuro Business France w Warszawie działające przy Ambasadzie Francji. Swoje wina pokazują na nich producenci liczący na znalezienie kontaktów handlowych w Polsce. Zazwyczaj nie są to wielkie gwiazdy, czasem spółdzielnie, często niezależni producenci mający do zaoferowania ciekawe wina w rozsądnych cenach.

Rok temu na Vini Folies najciekawsza była prezentacja szampanów. W tym roku moją uwagę zwrócili przede wszystkim winiarze z Doliny Loary i ich wina białe.

leplessisDomaine Plessis Glain prowadzą dwaj wspólnicy: Vincent Pétard i Christophe Bazile. Ich specjalnością jest Muscadet Sevre et Maine sur Lie. Podstawowy Alouette 2014, dojrzewa 6 miesięcy na osadzie w stalowej kadzi. Jest to wino świeże, codzienne, przede wszystkim cytrusowy ale też cielisty, mineralny, lekko perlisty. Le Plessis Glain Vieille Vigne 2013 robiony jest z owoców pochodzących z kilkudziesięcioletnich krzewów i dojrzewa nad osadem 8 miesięcy. Nos jest bardzo ładny z nutami razowca i pierników ale też świeżych cytrusów i gruszek. Usta pełne, dojrzałe, świeże, długie, z orzeźwiającym kwasowo-goryczkowym zakończeniem. To wino ma kilkuletni potencjał a jeszcze bardziej długowieczny jest muscadet Saint Yo 2012 dojrzewający 12 miesięcy w beczce dębowej, na razie jeszcze mocno waniliowy.

Interesujące są też pozostałe wina tej winiarni należące do apelacji IGP Val de Loire. La Maison Neuve 2014 jest kupażem 70% chardonnay i 30% sauvignon gris. Jest to udane połączenie. W nosie przeważa świeżość sauvignon, w ustach czuć śmietankową fakturę chardonnay ale też sporo świeżego owocu i kwasowości.

L’Inspiration 2014 to wino półwytrawne – 17 g/l cukrów. Jest kupażem chardonnay (40%), sauvignon gris i pinot gris (po 30%). Pełne, bardzo smaczne wino z bogatym zestawem owoców tropikalnych i dobrym, lekko cierpkim finiszem. Taką samą kompozycją jest wino słodkie (45 g/l cukrów) Le Cloud Loup 2014 – raczej łagodne, eleganckie, w ustach bardziej jabłkowe niż egzotyczne. W dużym uproszczeniu – wzięło ciało z chardonnay, kwasowość z sauvignon gris i owoc z pinot gris.

laraieDobre białe wina pokazała też winiarnia Claude Lafond. La Raie 2014 (AOC Reuilly) to Sauvignon Blanc robiony w stalowej kadzi. Czyste, rześkie wino, sporo agrestu, limonki, biała porzeczka i wrażenie mineralności. Wino jest bardziej eleganckie i wyważone choć mniej intensywne niż większość podstawowych sauvignon blanc z Nowej Zelandii.

Le Clos du Chateau Blanc 2014 (AOC Valençay) to połączenie sauvignon blanc (85%) i chardonnay. Nos jest intensywniejszy, ciekawszy niż w poprzednim winie. Usta pełniejsze, bardziej soczyste, sporo agrestu, skórki cytrusów, wciąż wysoka kwasowość.

Bardzo świeże jest też różowe Pinot Gris La Grande Pièce 2014. Nos jest lekko słodkawy, landrynkowo-truskawkowy, usta dość krągłe, ze sporą kwasowością. Bardzo orzeźwiające.

Bardziej zapadły mi w pamięć jednak loarskie wina różowe z owoców cabernet franc. Jedno z nich przywiozła Valérie Forgues z Domaine de la Méchinière (AOC Touraine), winiarni przestawiającej się od 2013 na uprawę ekologiczną. Wina z 2014, których próbowaliśmy, nie były jeszcze filtrowane. Rose de baies 2014 ma ładny porzeczkowy aromat i usta z wyrazistą taniną. Jest lekkie ale wyraźne garbniki i aromaty czerwonych owoców przypominają poważniejsze wina czerwone.

Valérie stara się ograniczać winiarskie interwencje, mocno wierzy w terroir swoich winnic. Nie wiem jakie będzie jej Sauvignon 2014 kiedy już trafi po filtrowaniu do butelek ale mam nadzieję, że nie straci nic ze swojej spokojnej, dojrzałej owocowości i harmonii. Wino jest cieliste, jego kwasowość jest najbardziej umiarkowana wśród wszystkich degustowanych loarskich sauvignon blanc.

Ciekawe jest też musujące Blanche 2014 z chenin blanc, zrobione metodą klasyczną, bardzo drożdżowe, tostowe, lekko miodowe, z delikatnymi nutami gruszki.

Fot. Winicjatywa.pl

Szampanię w tym roku reprezentowało dwóch producentów. Champagne L’Hoste père & fils to 15-hektarowa rodzinna winnica leżąca w okolicy Bassuet. W jej winach dominuje chardonnay, mają one sporo wyrazu ale zachowują łagodność i elegancję. Najlepsze z ich win – rocznikowy szampan Millésime z 2007 roku zapada w pamięć. Jest pełny, dojrzały, ma ładne nuty dojrzałego orzecha włoskiego, siana, dojrzałych jabłek. Powstaje go niewiele, do Polski winiarz chciałby raczej skierować podstawowe Brut Tradition – tu czuć delikatne jabłka, grapefruity, bardzo skromny jest udział nut drożdżowych, lub Cuvee Prestige – od poprzedniego bardziej zdecydowane, twardsze, pełniejsze i mocniej musujące.

marcChampagne Marc używa z kolei więcej pinot noir. Wina fermentują i dojrzewają z drożdżami w butelkach z reguły trzy lata. Wina mają nuty pieczonych jabłek i orzechów. Są krągłe, harmonijne. Zarówno podstawowe Initiale Noir & Blanc jak i topowa Ultima zawierają po 50% pinot noir i chardonnay. Ultima spędziła rok w beczce przed drugą fermentacją w butelce. Są to moim zdaniem poważne wina w interesujących cenach.

Ciekawą ofertę „białej Francji” na degustacji Vini Folies uzupełniały wina z Alzacji i Burgundii. Burgundię reprezentował negocjant i producent Louis Max. Firma ta posiada 150 hektarów własnych winnic i produkuje wina z różnych części regionu, od Chablis do Beaujolais (część z nich pochodzi z upraw ekologicznych) a także z Doliny Rodanu i Langwedocji.

Fot. vivino.com

Wina Louis Max mają bardzo atrakcyjne graficzne etykiety, które tworzy Pierre le Tan. Dobre jest np. Chablis St Jean 2014 – świeże, średnio pełne, raczej proste ale harmonijne i dość długie, z elegancką kwasowością i dobrą strukturą. Atrakcyjną propozycją jest też taniutkie Chardonnay Climats Les Terres Froides 2014 z Pays d’Oc – łagodny atak ale dość wyraźny charakter, żwawa kwasowość, wytrawny, lekko cierpki finisz. Dobrze zrobione wino pasujące do szerokiej gamy posiłków.

Wina alzackie przywiozła spółdzielnia „La Cave des Vignerons de Pfaffenheim” proponująca głównie niedrogie wina produkowane w większych ilościach. Podobało mi się Pinot Blanc Tradition 2013 o intensywnym, wyraźnym nosie, średnio-pełnych jabłkowo-cytrusowych ustach z czystym, harmonijnym zakończeniem a także Riesling Tradition 2013 z naftowo-woskowym nosem, sporą dawką owocu – pomarańczy, brzoskwini, jabłek, sporym ciałem i mocną strukturą. Od win wielkich dzieli go znaczny dystans ale ma siłę alzackiego rieslinga.

Druga alzacka winiarnia prezentująca się w Warszawie należy do rodziny Mosbach. Jej tradycje sięgają XVI wieku. Aktualnie Domaine Mosbach obejmuje 23 hektary winnic leżących wokół miejscowości Marlenheim.

Podobało mi się Pinot Gris „Cuvée Particulaire” 2013 (AOC Alsace) – sporo ciała, nuty owocowe od grapefruita do jabłek, trochę landrynkowe. Dobry partner dla drobiu, białych mięs, śmietanowych sosów… Interesujące jest też różowe „Vorlauf” Pinot Noir 2013, bardzo kwasowe, cierpkie, z owocem przypominającym przed wszystkim czerwoną porzeczkę, choć brakuje w nim niestety taniczności.

Do win czerwonych nawet się nie zbliżyłem, nie mówiąc już o destylatach, które też prezentowane są na Vinifolies. Zabrakło na to czasu. Mam nadzieję, że najciekawsze propozycje z tej degustacji trafią na nasz rynek poszerzając ofertę solidnych win francuskich ze średniej półki.

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Weinrieder – Dolna Austria z górnej półki

Po roku przerwy Warszawę znowu odwiedzają austriaccy winiarze. Dzisiaj odbędzie się wielka degustacja w hotelu Sofitel, natomiast już wczoraj niektórzy z nich spotykali się z miłośnikami win. W restauracji Oliva spędziliśmy wieczór w towarzystwie Bernharda Riedera, reprezentującego winiarnię rodzinną z regionu Weinviertel w Dolnej Austrii. Jego wina importuje do Polski Marek Kondrat.

weinrieder_color-181-von-208Region Weinviertel, leżący na północ od Wiednia, nie jest ojczyzną najbardziej prestiżowych i poszukiwanych win z Austrii, co nie znaczy, że nie ma w nim w ogóle godnych uwagi producentów. Do takich na pewno należy winiarnia Weinrieder. Uruchomił ją 35 lat temu ojciec Bernharda Friedrich. Dziś współpracuje z synami. Uprawiają 20 hektarów winnic w starannie dobranych 10 różnych siedliskach. Ich wina trafiają do 25 krajów. Głównym klientem są dobre restauracje. Swój potencjał kulinarny wina pokazały podczas wczorajszej kolacji.

1625_Weinrieder_Chardonnay_Bockgarten6-1_small-223x1024Degustację zaczęliśmy od Grüner Veltlinera Kugler 2013. Tak jak wszystkie wina wytrawne Riederów powstawało ono w kadziach stalowych. Lekkie, rześkie, eleganckie, zrobione z dużym wyczuciem, mineralne i lekko pieprzne. Odświeżające wino, które można chyba pić bez końca. Usta są dość szczupłe, cytrusowe, po pewnym czasie wzbogacają się o nuty melonowe. Jest świetny aperitif i towarzysz lekkich przekąsek. Nam Łukasz Żuchowski, szef kuchni restauracji Oliva zapropopnoał avocado z fetą, pieczoną papryką i oliwkami i było bardzo dobrze.

Do sałatki Cezar z sosem na żółtkach, anchois, serem Grana Padano i krewetką piliśmy już jednowinnicowe Weinrieder Chardonnay Bockgärten 2013. Potrawa była całkiem lekka a wino tylko trochę pełniejsze od poprzednika. Miało zresztą dość podobny charakter: lekkość, rześkość i elegancję, do tego trochę pożądanych cech szczepowych, krągłość, gładszą fakturę, nuty słodkich jabłek. Ogólne wrażenie determinowała jednak przede wszystkim rześka kwasowość. Podobnie jak poprzednik jest to wino bardzo pijalne i świetny towarzysz lekkich dań.

Pełniejszy od niego jest Weinrieder Riesling Kugler 2012, wino powściągliwe, o chłodnym aromacie, w którym powoli pojawiają się nuty jabłek i owoców egzotycznych. Usta są dość pełne, gładkie, z wyczuwalną lekką słodyczą (10 g/l cukrów). Kwasowość zaznacza się w zakończeniu ale generalnie jest to wino, które ma w moim odczuciu, słabą strukturę jak na Rieslinga, nawet austriackiego. Mimo to, podobnie jak poprzednie wina, ma klasę, jest eleganckie i potrafi dodać uroku starannie przygotowanemu daniu, którym w tym wypadku były pierożki ravioli ze szpinakiem i łososiem.

Naszym głównym daniem była delikatna i soczysta perliczka, pieczona niemal cztery godziny w temperaturze 62° C podana na purée ziemniaczanym z zielonym groszkiem. Piliśmy ponownie Grüner Veltlinera ale jakże różnego od pierwszego wina. Weinrieder Grüner Veltliner Alte Reben Weinviertel 2012 też powstawał w stalowej kadzi ale zrobiono go z owoców wyselekcjonowanych wyłącznie ze starych ponad 50-letnich krzewów. Wino jest skoncentrowane i ma zdecydowanie mineralny charakter. Nuty owocowe są niezbyt wyraźne, dojrzałe. Jest to poważne, złożone wino z dużym potencjałem. Według Bernharda jest międzynarodowym bestsellerem, czemu trudno się dziwić, gdyż można je połączyć z wieloma skomplikowanymi potrawami. Połączenie delikatnej w fakturze ale pełnej smaku perliczki z mocną strukturą wina dawało naprawdę dobry efekt.

1628_Weinrieder_Eiswein_Welschriesling_Holzler_375ml6-1_small-230x1024Ojciec Bernharda jako pierwszy rozpoczął produkcję win lodowych w Weinviertel. Był też jednym z pionierów produkcji tych win w Austrii.

Naszym winem deserowym był Eiswein z popularnego środkowo-europejskigo szczepu Welschriesling (węgierska nazwa olaszrizling, czeska: ryzlink vlašský) Wino jest z rocznika 2011 ale zmrożone owoce zebrano dopiero na początku lutego 2012. Jest to wino deserowe, słodkie ale też bardzo kwasowe, wypełnione nutami owoców cytrusowych i zielonych jabłek, pod którymi ukryte są nuty owoców egzotycznych, gruszek, brzoskwiń. Wino ma niezwykłą świeżość i dobrze łączy się nawet z tak oryginalnym słodko-słono-pikantnym deserem, jak gruszka w syropie z mascarpone, gorgonzolą i solonym karmelem.

Wszystkie degustowane przez nas wina są dostępne w sklepach Kondrat Wina Wybrane. Warto o nich pamiętać, zaś moimi faworytami są oba Grüner Veltlinery.

Posted in Uncategorized | Tagged , , , , , | Leave a comment